sobota, 27 czerwca 2015

Odylique by Essential Care delikatny szampon ziołowy

Bohaterem dzisiejszej recenzji jest dość nietypowy szampon. Wystarczyło że zobaczyłam jego skład i od razu wylądował w koszyku. Zamówiłam go 20 kwietnia, testuję od 23 więc trochę ponad trzy miesiące. Myślę że wreszcie mogę się wypowiedzieć na jego temat :)




Opis producenta: 
Doskonały, delikatny szampon o maksymalnej ilości składników organicznych i unikalnej, naturalnej formule oczyszczającej. Nadaje się do wszystkich typów włosów, także farbowanych. Może być stosowany również u dzieci i niemowląt oraz przy skórze z problemami. Łagodzi i przynosi ulgę przy swędzącej i łuszczącej się skórze głowy. Działanie naturalnych ziół i olejów oraz brak silnych detergentów sprawiają, że po niedługim czasie regularnego stosowania szamponu nie będzie już potrzeby stosowania odrębnej odżywki. 
Polecany: do wszystkich typów włosów, do swędzącej, podrażnionej skóry głowy oraz przy łuszczycy skóry głowy. 
Kluczowe składniki:  
  • olej kokosowy - wybrany ze względu na właściwości nawilżające i poprawiające kondycję skóry głowy, bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe
  • aloes zwyczajny - łagodzący i regenerujący
  • pokrzywa - bogata w witaminy i minerały, poprawia kondycję włosów i dotlenia skórę głowy
  • skrzyp - z dużą zawartością krzemionki, pomaga stymulować rośnięcie włosów i zapewnia naturalny połysk
  • rumianek - łagodzący i przeciwzapalny
  • bardzo łagodny środek myjący (pozyskiwany z cukru zbożowego), jako alternatywna forma do szeroko stosowanych drażniących SLS'ów

Produkt odpowiedni dla wegan. 
  • w 100% naturalny zapach
  • bez parabenów,
  • bez glikolu,
  • bez sztucznych barwników
  • bez silikonu
  • bez Phenoxyethanolu
  • bez PEG i SLS
  • bez składników GMO
  • fizjologiczne pH
  • hypoalergiczny




Cena: 
Za 200 ml szamponu przyjdzie nam zapłacić 60-70 zł.
Widziałam też opakowanie o pojemności 500 ml, jego cena to około 123 zł.

Dostępność:
Do ceny trzeba doliczyć koszty przesyłki, szampon jest dostępny tylko w sklepach internetowych.

Skład:
woda, glukozyd kokosowy, olej kokosowy*, wyciąg z pokrzywy *, wyciąg ze skrzypu polnego*, lecytyna, wyciąg z rozmarynu*, sok z liści aloesu*, kwas lewulinowy & gliceryna (pochodzenia roślinnego), guma ksantanowa, wyciąg z brodaczki, kwas cytrynowy, wyciąg z rumianku*. 
*) uprawiane i produkowane organicznie (min. 70% w produkcie na 100% składników naturalnych).
 Zawiera 37% organicznego soku z Aloe Vera otrzymanego z koncentratu.
Produkt certyfikowany przez Soil Association.
Moja opinia: 

Szampon kupiłam z myślą o mojej wiecznie swędzącej skórze głowy. W kwietniu udało mi się zminimalizować wypadanie włosów i szukałam czegoś co pomoże mi utrzymać ten stan rzeczy. Szampon zwrócił moją uwagę krótkim i naprawdę przyzwoitym składem. Na trzecim miejscu mamy olej kokosowy który moje włosy kochają, wyciągi z ziół oraz sok z aloesu. Pachnie naprawdę delikatnie. Ma lekko kremową konsystencje i dość specyficznie się pieni. Trzeba wyprawy by dobrze go spienić, jednak bardzo dobrze zmywa oleje, w tym nierozcieńczoną rycynę. Jednocześnie szampon jest niezwykle delikatny. Utrzymuje nawilżenie i koi skórę głowy, zwalcza łupież. Dodatkowo wzbogacony olejkami eterycznymi wzmacnia włosy. Jest to jeden z niewielu szamponów które trzymam na skórze głowy dłużej niż kilka sekund, po prostu mi służy. Jednak jest niewydajny. Buteleczka o pojemności 200 ml wystarcza na 2-4 tygodnie. 

Szampon jest naprawdę dobry, wysoka cena odstrasza jednak na pewno kiedyś go jeszcze kupię. Myję włosy codziennie, jednak podczas stosowania tego szamponu mogłam robić to rzadziej. Miałam wrażenie że naprawdę radzi sobie z przetłuszczającym się skalpem.

Podsumowując jak najbardziej polecam :)


Bonus:

Krakowskie Koleżanki :)



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Olejki eteryczne w walce o długie włosy.

Zaczęłam łysieć w wieku 16 lat.

Niestety nie było to spowodowane złą dietą czy nieodpowiednimi kosmetykami ale chorobą i związanym z nią leczeniem farmakologicznym. Z dość gęstych i długich do połowy pleców piór został...
Cóż, nie zostało prawie nic.
Gdy sytuacja osiągnęła stan krytyczny postanowiłam ściąć włosy. Moją inspiracją była Winona Ryder z filmu ''Przerwana lekcja muzyki ''. Włosy krótkie jak u kolegów z mojej klasy wcale nie poprawiły mi humoru ani samooceny. Jednak tak krótkie włosy skutecznie zasłoniły łyse placki.
Wtedy, w wieku 17 lat rozpoczęłam walkę o piękne włosy.

Jak wykorzystuję w niej olejki eteryczne i co mi one dały?


Muszę przyznać że długo miałam opory przed używaniem olejków eterycznych. Są to jednak silnie skoncentrowane substancje pozyskiwane z pachnących części roślin poprzez np. destylację parową.
Istnieją olejki o najróżniejszych właściwościach, jednak każdy olejek stosowany na skórę powinien być naturalny, ja swoje zakupiłam na stronie sklepu zrób sobie krem. Za swój ''zestaw startowy'' zapłaciłam niecałe 30 zł z przesyłką.

Jedynie olejek lawendowy zakupiłam w sklepie Helfy.pl

No dobrze, mamy już odpowiednie olejki więc pora zacząć ich używać. Poniżej opiszę jak Ja używam olejków pokazanych na zdjęciu powyżej. Należy jednak pamiętać że są to bardzo silnie skoncentrowane substancje, zawsze należy je ROZCIEŃCZYĆ np. innym olejem przed użyciem.

W pielęgnacji włosów:

- Dodaję do 10 kropli różnych olejków na 200 ml łagodnego szamponu. Przeważnie jest to mieszanka składająca się z : 3 kropli olejku rozmarynowego, 4 kropli lawendowego oraz 2 tymiankowego. Taka mieszanka wzmacnia włosy, stymuluje ich wzrost oraz koi skalp. U mnie jako baza służy szampon Odylique, którego recenzja pojawi się na blogu lada dzień.

- Wzbogacam nimi wcierki, te sklepowe jak i te domowe. Odpowiednio dobrany olejek eteryczny pomorze na wszystkie dolegliwości skóry głowy, wystarczy regularność i cierpliwość.

- Wzbogacam nim maski i odżywki które nakładam na skalp, te domowe jak i drogeryjne.

- Używam zemulgowanych mlekiem olejków w płukankach. Do ok. litra letniej wody dodaję kilka kropli wybranego olejku i wlewam trochę mleka. Taka mieszanka sprawia że olejek nie unosi się na powierzchni wody.

- Dodaję do łyżki stołowej bazowego oleju, najczęściej kokosowego, 2-3 krople olejku eterycznego. Tym sposobem pozbyłam się łupieżu i radzę sobie z podrażnieniami. Nakładam tylko na skalp. Długość włosów woli czyste oleje.

W pielęgnacji mojej problematycznej skóry:

- Do buteleczki z ciemnego szkła wlałam olej migdałowy i dodałam 20 kropli olejku lawendowego. Testuję pod kątem działania antycellulitowego. Na razie mogę tylko powiedzieć że taka mieszanka nawilża i zmiękcza skórę. Nakładana punktowo dobrze radzi sobie z gojeniem drobnych ranek.

- Słyszałam też że mogą pomagać przy trądziku. Dodawane do tzw. parówki pomagają oczyścić pory i zachować piękną cerę. Nie testowałam jeszcze tego sposobu ale na pewno niedługo spróbuję :)

Podsumowując, warto wypróbować olejki eteryczne, zwłaszcza jeśli borykamy się z łupieżem, wypadaniem włosów czy podrażnieniami skalpu. Wystarczą 2-3 zastosowania aby zobaczyć różnicę.

A Wy, lubicie olejki eteryczne?
Może znacie jakieś ciekawe sposoby na wykorzystanie ich w pielęgnacji włosów?

niedziela, 7 czerwca 2015

Początki są zawsze trudne...

Witaj.
Jest 23:53
Niedzielna noc, jak na razie deszczowa ale ciepła. Wręcz parna.
Rodzice śpią a mój chłopak gra w Wiedźmina III.

Co może o tej godzinie robić Wrona?

Kraczę sobie w internecie (no dobra, próbuję zacząć) na różne tematy, z założenia włosowo-kosmetyczno-growo-mangowo-ptasie. Czyli o wszystkim co mnie interesuje.

Zobaczymy co się z tego wykluje.