poniedziałek, 15 czerwca 2015

Olejki eteryczne w walce o długie włosy.

Zaczęłam łysieć w wieku 16 lat.

Niestety nie było to spowodowane złą dietą czy nieodpowiednimi kosmetykami ale chorobą i związanym z nią leczeniem farmakologicznym. Z dość gęstych i długich do połowy pleców piór został...
Cóż, nie zostało prawie nic.
Gdy sytuacja osiągnęła stan krytyczny postanowiłam ściąć włosy. Moją inspiracją była Winona Ryder z filmu ''Przerwana lekcja muzyki ''. Włosy krótkie jak u kolegów z mojej klasy wcale nie poprawiły mi humoru ani samooceny. Jednak tak krótkie włosy skutecznie zasłoniły łyse placki.
Wtedy, w wieku 17 lat rozpoczęłam walkę o piękne włosy.

Jak wykorzystuję w niej olejki eteryczne i co mi one dały?


Muszę przyznać że długo miałam opory przed używaniem olejków eterycznych. Są to jednak silnie skoncentrowane substancje pozyskiwane z pachnących części roślin poprzez np. destylację parową.
Istnieją olejki o najróżniejszych właściwościach, jednak każdy olejek stosowany na skórę powinien być naturalny, ja swoje zakupiłam na stronie sklepu zrób sobie krem. Za swój ''zestaw startowy'' zapłaciłam niecałe 30 zł z przesyłką.

Jedynie olejek lawendowy zakupiłam w sklepie Helfy.pl

No dobrze, mamy już odpowiednie olejki więc pora zacząć ich używać. Poniżej opiszę jak Ja używam olejków pokazanych na zdjęciu powyżej. Należy jednak pamiętać że są to bardzo silnie skoncentrowane substancje, zawsze należy je ROZCIEŃCZYĆ np. innym olejem przed użyciem.

W pielęgnacji włosów:

- Dodaję do 10 kropli różnych olejków na 200 ml łagodnego szamponu. Przeważnie jest to mieszanka składająca się z : 3 kropli olejku rozmarynowego, 4 kropli lawendowego oraz 2 tymiankowego. Taka mieszanka wzmacnia włosy, stymuluje ich wzrost oraz koi skalp. U mnie jako baza służy szampon Odylique, którego recenzja pojawi się na blogu lada dzień.

- Wzbogacam nimi wcierki, te sklepowe jak i te domowe. Odpowiednio dobrany olejek eteryczny pomorze na wszystkie dolegliwości skóry głowy, wystarczy regularność i cierpliwość.

- Wzbogacam nim maski i odżywki które nakładam na skalp, te domowe jak i drogeryjne.

- Używam zemulgowanych mlekiem olejków w płukankach. Do ok. litra letniej wody dodaję kilka kropli wybranego olejku i wlewam trochę mleka. Taka mieszanka sprawia że olejek nie unosi się na powierzchni wody.

- Dodaję do łyżki stołowej bazowego oleju, najczęściej kokosowego, 2-3 krople olejku eterycznego. Tym sposobem pozbyłam się łupieżu i radzę sobie z podrażnieniami. Nakładam tylko na skalp. Długość włosów woli czyste oleje.

W pielęgnacji mojej problematycznej skóry:

- Do buteleczki z ciemnego szkła wlałam olej migdałowy i dodałam 20 kropli olejku lawendowego. Testuję pod kątem działania antycellulitowego. Na razie mogę tylko powiedzieć że taka mieszanka nawilża i zmiękcza skórę. Nakładana punktowo dobrze radzi sobie z gojeniem drobnych ranek.

- Słyszałam też że mogą pomagać przy trądziku. Dodawane do tzw. parówki pomagają oczyścić pory i zachować piękną cerę. Nie testowałam jeszcze tego sposobu ale na pewno niedługo spróbuję :)

Podsumowując, warto wypróbować olejki eteryczne, zwłaszcza jeśli borykamy się z łupieżem, wypadaniem włosów czy podrażnieniami skalpu. Wystarczą 2-3 zastosowania aby zobaczyć różnicę.

A Wy, lubicie olejki eteryczne?
Może znacie jakieś ciekawe sposoby na wykorzystanie ich w pielęgnacji włosów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz